Było łatwiej, jest trudniej

Trzy lata temu koszt dotarcia do odbiorców (biorąc pod uwagę wszystkie prowadzone w tamtym okresie strony) był o kilkadziesiąt procent niższy niż obecnie. Jest to zrozumiałe, gdyż świadomość konieczności kreowania wizerunku swojej firmy w Sieci wzrasta, a tym samym ruch na rynku reklamowym jest większy.

Równocześnie z tym i zmianami w polityce takich firm jak Facebook do góry nogami zostało wywrócone przygotowanie treści reklamowych i zarządzanie realizacją kampanii. Do szewskiej pasji doprowadza mnie, jako twórcy i administratora, przyjęte kryteria odrzucające moje materiały. I tak oto odzież ciążowa jest propagowaniem pornografii, metamorfoza fitness to treści nieodpowiednie, reklamowanie usług naprawy komputerów to oszustwo, a zwracanie uwagi na problemy zdrowotne to obraza uczuć mniejszości.

Pozostaje poprosić o manualną weryfikację treści i czekać, czasami dobę, dwie. W tym samym czasie firmy posiadające solidny budżet reklamowy przebijają się bocznymi drogami do odbiorców, reklamując sposoby na bycie milionerem za kliknięcie w link (czy. bezczelne oszustwo). Dodatkowo instagramowe relacje mogą być pełne wulgarnej, często bardzo paskudnej treści.

I w przypadku tych materiałów rygor nie istnieje, systemu weryfikacji brak. Oszustwa, patologia i beznadziejne treści mają łatwiej, gdy zaś ja drugi dzień chcę uruchomić lokalną reklamę dla serwisu telefonów. O zgrozo…

Może Ci się również spodoba